Założyłam w życiu 10 firm. Kilka z nich przeszło na rynku bez echa, kilka było lub jest rozpoznawalne, kochane i szanowane na polskim rynku (PUERTO, Architekci Kariery, Librandt).

Zawsze chciałam mieć wyjątkowe firmy. I taką jest Momentum Way – nawet jeśli brzmi to trochę nieskromnie, to nie potrafię o niej myśleć inaczej. Jest wypadkową doświadczeń życiowych i zawodowych: marzeń, ambicji, sukcesów i najtrudniejszych lekcji.
A przede wszystkim jest efektem głębokiego przekonania tego, po co robimy to, co robimy i dokąd zmierzamy…

Zawsze chciałam mieć firmę, która służy ludziom i powoduje, że uwalniają swój potencjał przechodząc na wyższy poziom w biznesie, życiu lub obszarze, którym się wspólnie zajmiemy. Przez te blisko 5 lat spotkaliśmy ponad 100 000 ludzi, którzy dzisiaj są w innym miejscu: kompetencyjnie lub mentalnie a blisko 50 000 osób zetknęło się z naszymi książkami, artykułami, materiałami merytorycznymi. A ja mam wrażenie, że to dopiero początek…

Zawsze chciałam tak jak Branson tworzyć parasole dla innych spółek i projektów. Dlatego przy Momentum rosną Momentum4Business, Personal Excellence Network, Wellbeing Institute, C4T, Perlisona, aleKariera i kolejne marki  – w tym osobiste marki trenerów i liderów. I to nie jest ostatnie słowo.

Zawsze chciałam współpracować z innymi, otwierać się na odmienność, zapraszać do naszego świata partnerów ale tworzyć z nimi nowe światy. I pewnie dlatego blisko współpracujemy z Jakubem B. Bączkiem. I mimo tego, że teoretycznie jesteśmy konkurencją to i tak ta konkurencja i biznesowo i prywatnie wychodzi nam świetnie.

Zawsze chciałam mieć firmę, która łamie typowe standardy zarządzania i tworzy niezwykłe środowisko do wzrostu i uwalniania potencjału stając się przykładem przywództwa. Firmę, która jest zawodową przystanią dla tych, którzy ją spotkają, której będą czuli się częścią i którą pokochają tak, jak ja ją pokochałam. Dzisiaj tak właśnie jest.

Tak, jesteśmy grupą na kształt turkusowej organizacji i to napawa nas dumą:

  1. Stawiamy człowieka w centrum, a nie zysk w centrum. Podważamy przekonanie, które wbijali nam do głowy na studiach, że celem przedsiębiorstwa jest generowanie zysku dla właścicieli. Nie mamy targetów, nie rozliczamy ich. Choć stawiamy sobie cele i to ambitne. Nasz rosnący wynik jest naturalną konsekwencją służenia naszym klientom i realizacji naszych celów, marzeń i ambicji. Praca sprawia nam fun, daje dużo satysfakcji i powoduje, że chce się chcieć. Projekty wymyślają ludzie, choć ja mam też swoje pomysły i projekty, które realizuje.
  2.  Dostosowujemy pracę do ludzi a nie ludzi do pracy. Ludzie w Momentum Way robią to, co kochają. Zdarza się, że ludzie zmieniają projekty lub zespoły, żeby znaleźć w końcu “swoje miejsce”. Nasza praca to pasja, więc w zasadzie my nie pracujemy. My robimy fajne rzeczy, za które nam płacą.
  3. Nie wyznaczamy zespołowi celów MBO. Nie narzucamy niczego z góry. Siadamy razem z zespołem i ustalamy cele i plan działania. A w zasadzie pytam zespół o radę, sugestie i rozwiązania, bo wierzę, że oni wiedzą lepiej niż ja.
  4. Częściej doceniamy niż oceniamy. Nie mamy wniosków urlopowych i systemów kontroli i ocen. Ludzie sami decydują o wielu rzeczach biorąc odpowiedzialność za decyzje i konsekwencje. Prowadzimy rozmowy rozwojowe, mamy sparingi i wspólnie bawimy się. Zdarzają się trudne rozmowy, emocjonalne wymiany i ostateczne decyzje. Ale przez wszystko przechodzimy z założeniem dobrej intencji drugiej strony.
  5. Rozwój odmieniamy przez wszystkie przypadki, bo on powoduje, że możemy każdego dnia, tygodnia, miesiąca, roku być lepsi.
  6. Liderami w firmie nie jest zarząd a członkowie zespołu, którzy biorą odpowiedzialność za społeczność, którą razem tworzymy. Zarząd służy zespołowi i dba, żeby się rozwijał i mógł realizować swoje pomysły, aspiracje i plany. Na porządku dziennym jest to, że to ludzie zlecają mi zadania, bo jestem częścią ich zespołu projektowego i wiedzą, gdzie mogę ich wesprzeć.
  7. Eksperymentujemy, testujemy, robimy inaczej niż wszyscy. W tym tkwi źródło naszego sukcesu. IMPROwizujemy – zawsze grając na partnera i akceptując rzeczywistość. Odrzucamy utarte schematy, zarówno w szkoleniach jak i w biznesie. Nasi partnerzy to źródło naszego sukcesu, satysfakcji i dumy!!
  8. Jeśli ktoś nam mówi, że coś jest niemożliwe, odpowiadamy: „Bierz kota i patrz” i robimy swoje bez względu na to, co sądzą o tym inni.
  9. Zaufanie, Uczciwość i Szacunek, czyli ZUS 😉  oraz ODPOWIEDZIALNOŚĆ, ZAANGAŻOWANIE I ROZWÓJ to nasze wartości, które przejawiają się we współpracy, partnerstwie i współodpowiedzialności. Reszta jest ich konsekwencją.
  10. Kochamy i lubimy siebie, ludzi i świat a to przejawia się w otwartości, akceptacji oraz zakładaniu dobrych intencji. To nasza podstawą budowania relacji z innymi. Tworzymy biznesową rodzinę, która o siebie dba i która potrafi przejść trudne momenty oraz wspierać siebie w drodze na poszczególne szczyty.

Jak to piszę, to wciąż wydaje mi się to jak bajka. Prawie nierealne. Możesz nawet pomyśleć, że to tekst napisany pod publiczkę. Ale taką właśnie firmę stworzyliśmy. I żeby być w zgodzie z prawdą: mamy też wyzwania, problemy i tematy, z którymi słabo sobie radzimy: podejmujemy złe decyzje, nie wykorzystujemy szans, popełniamy błędy, czasem siebie ranimy. Zdarzało mi się przepraszać, lizać rany po porażkach, przeżywać dni bezsilności. Nie jesteśmy idealni, ale gotowi się uczyć. Bo wciąż czujemy się pokornymi uczniami na drodze rozwoju. Ale wiemy, dokąd idziemy i jak chcemy prowadzić nasze firmy i budować nasze partnerstwa. Bez względu na to, co mówią inni….

Nikt nas tego nie uczył. Po prostu szliśmy własną drogę słuchając intuicji i działając w zgodzie ze sobą.

Te 5 lat w Grupie Momentum przyniosło wiele osobistych i biznesowych lekcji, przemyśleń na temat biznesu, życia, relacji, partnerstwa, zwycięskich strategii i osiągania celów i rezultatów.

To duże przeżycie i piękne doświadczenie ale i duża odpowiedzialność stać na czele takiej grupy firm, być jej liderem oddającym kontrolę innym liderom, tworząc przestrzeń do rozwoju liderów, krocząc bez kierunkowskazów i przewodników.

Zapłaciliśmy sporą cenę za nasze lekcje i naszą filozofię. Dziś, z perspektywy blisko 5 lat mogę powiedzieć, że BYŁO WARTO i ŻE SIĘ OPŁACAŁO. A dobrze wiem, że dopiero się rozkręcamy… ;).

Wiem też, że wiele firm błądzi, szuka i chciałoby również wejść na tę drogę. Nasze lekcje kosztowały miliony i masę czasu, który ty mógłbyś zaoszczędzić.

Dlatego przygotowujemy razem z Jakubem dla Was materiał, który będzie pozwalał Wam czerpać z naszych doświadczeń- sukcesów i porażek. Wierzę, że znajdziecie tam masę inspiracji, konkretnych rozwiązań a nawet dróg na skróty, bo to że pod prąd- to na pewno ;).

serdeczności,

Beata